niedziela, 29 grudnia 2013
środa, 25 grudnia 2013
Boże Narodzenie
Jest rano i dzisiaj na czczo miałem aż 142 mg/dl cukru we krwi. Ale raz w roku można sobie na to pozwolić. Na wigilię niestety za dużo zjadłem produktów węglowodanowych.
środa, 18 grudnia 2013
sobota, 14 grudnia 2013
13 grudnia - moje rozterki
Mam akurat szczęście, że mieszkam w Jastrzębiu Zdroju. To miasto jest akurat tym miastem, w którym ludzie żyją na dość dobrym poziomie. Ale dlaczego mam rozterki? Po prostu jeszcze jest w Polsce wiele biedy. I jest coraz więcej kontrastów. Nie ma też pewności jutra ( prawie każdy, kiedy rano wstaje, nie jest pewien, czy szef nie poinformuje o tym, że nie ma już pracy). I to jest największym błędem tego systemu. I to jest też przyczyną niskiego przyrostu demograficznego.
Ciekawe, co sądzicie o tym?
Ciekawe, co sądzicie o tym?
piątek, 13 grudnia 2013
13 grudnia
13 grudnia 1981 roku byłem pracownikiem kopalni "Zofiówka", zwanej wtedy "Manifest Lipcowy".
Obecnie jestem emerytem. Nie mam kontaktu z kolegami z tamtych lat. Mieszkam obecnie przy drodze do kopalni "Borynia" i codziennie widzę jak do pracy i z pracy jeżdżą samochodami do pracy i z pracy. Z tego tylko można wyciągnąć wniosek, że warto było strajkować,mimo wielu moich rozterek. Po prostu samochodów jest dużo i są piękne "bryki".
Obecnie jestem emerytem. Nie mam kontaktu z kolegami z tamtych lat. Mieszkam obecnie przy drodze do kopalni "Borynia" i codziennie widzę jak do pracy i z pracy jeżdżą samochodami do pracy i z pracy. Z tego tylko można wyciągnąć wniosek, że warto było strajkować,mimo wielu moich rozterek. Po prostu samochodów jest dużo i są piękne "bryki".
piątek, 6 grudnia 2013
Moja walka z cukrzycą(3)
Niestety, przeliczyłem się z braniem insuliny wieczorem. Kiedy przestałem brać insulinę wieczorem, po położeniu do łóżka, nie miałem siły przewrócić się samemu w łóżku. Pomagała mi moja żona Hania. Jak to dobrze, że mam ją. Poziom cukru we krwi był wysoki. Na razie biorę 4 jednostki insuliny wieczorem. Ponieważ biorę emeryturę 10-ego i w tej chwili brak mi pieniędzy, dlatego po otrzymaniu emerytury, żona w aptece kupi urosept i wtedy spróbuję ponownie. A dlaczego urosept. Jest to ekstrakt między innymi naowocni fasoli, która wyrównuje poziom cukru we krwi. Czyli jest wniosek, że cukrzycy powinni brać suplementy diety dla cukrzyków. Ostatnio wyczytałem, że nasiona chia, inaczej szałwii indyjskiej pomagają w walce z cukrzycę. Muszę zaopatrzyć się i spróbować.
niedziela, 1 grudnia 2013
Moja walka z cukrzycą(2)
Ostatnio bóle moich stóp jakby się trochę zmniejszył. Chyba jednak ćwiczenia pomogły. A jeśli chodzi o cukrzycę to poziom cukru we krwi jest prawidłowy. Od dzisiaj przestanę brać insulinę wieczorem. Otóż na początku brałem rano 10 jednostek gensulin, a wieczorem 6 jednostek. Potem wieczorem brałem co raz mniej. Ostatnio tylko 2 jednostki. Ale to nie było bez przyczyny. Przede wszystkim starannie wypełniałem dzienniczek cukrzyka, którego staranne wypełnianie nauczył mnie, jak prawidłowo się odżywiać. Każdy cukrzyk powinien sam wyciągać wnioski, co mu podnosi poziom cukru we krwi. Ostatnio wróciłem też do redagowania strony : cukrzycaseniora.szablon.pl
Powodem jest dotarcie do jak największej rodziny cukrzyków z moimi programami.
Powodem jest dotarcie do jak największej rodziny cukrzyków z moimi programami.
wtorek, 26 listopada 2013
Moja walka z cukrzycą.
Cukrzyca to jest jednak bardzo podstępna choroba. Pomimo wyrównania poziomu cukru we krwi u mnie, to jednak coraz większe mam problemy z moimi nogami. Rano czuję się bardzo dobrze, cukier w normie, ale już po południu coraz bardziej dokucza mi ból moich nóg. Niestety, jestem już po operacji lewej stopy i mam wycięty duży palec lewej stopy. Na razie wystarczy mi jedna tabletka paracetamolu, ale co dalej to zagadka. Codziennie wykonuje ćwiczenia, ale przydał by mi się rehabilitant. Zapraszam też wszystkich, którzy nie pobrali moich programów komputerowych, na moją stronę :Cukrzyca Seniora
poniedziałek, 18 listopada 2013
Oskrzela
Już jestem zdrowy. Zapalenie oskrzeli i po zapaleniu. Zobacz : Cukrzyca Seniora
gdzie napisałem o hemoglobinie glikowanej. Dla cukrzyków bardzo ważne.
gdzie napisałem o hemoglobinie glikowanej. Dla cukrzyków bardzo ważne.
sobota, 16 listopada 2013
Walka cukrzycą
Niestety, każdy chory na cukrzycę jest bardziej narażony na różne inne choroby. I tak się stało ze mną. Znowu zachorowałem na zapalenie oskrzeli. Nie wiem ile razy to jeszcze mnie spotka, a przecież mam już 74 lat swojego życia. Walczę z tą chorobą na własną rękę, poprzez jedzenie czosnku. I do tego leżenie w łóżku i pocenie się. I tak po dwóch dniach wracam do zdrowia. Jeśli chodzi o cukier we krwi, to mam tedy podwyższony poziom cukru we krwi. I biorę dwie jednostki więcej.
wtorek, 12 listopada 2013
Walka z cukrzycą
Zbliża się ten powyższy dzień. Ale mam nadzieję, że chorzy na cukrzycę będą codziennie walczyć z cukrzycą, a właściwie oswoić się ze swoją chorobą. Ażeby skutecznie walczyć z cukrzycą , przede wszystkim powinni pobrać z mojej witryny: Cukrzyca Seniora
"Dzienniczek cukrzyka" i codziennie jego uzupełniać. Dzienniczek ten pozwoli wyciągnąć wnioski, czego należy unikać w odżywianiu.
poniedziałek, 11 listopada 2013
niedziela, 10 listopada 2013
Mój wynalazek -2
Z opisu patentowego łatwo można odczytać czas zgłoszenia i czas ostatecznego uznania wynalazku. Czyli trwało to pięć lat. Nie wiem jak teraz to długo trwa, ale z tego wynika, jakie są cierpienia każdego twórcy. Po wykonaniu mojego modelu i zamontowania już przy tak zwanej płuczce węgla, czyli rozdziale węgla koksującego i kamienia, układ działał poprawnie. Zaczęły się kłopoty, kiedy zostałem zaproszony na Sympozjum Polskiej Akademii Nauk na temat automatyzacji zakładów przeróbczych węgla. Często wpadały duże kamienie do zwężki pomiarowej. Popełniłem też błąd, że nie dopisałem żadnego szefa. Ale wiem jedno, że sam pomysł był dobry. Kiedy nikt tym nie interesował się tym , tylko obsłudze płuczki to ułatwiało pracę, to wszystko było sprawne. Już będąc na emeryturze, opracowałem układ poprawiony.
sobota, 9 listopada 2013
Mój wynalazek i jego historia
Dzisiaj jest obchodzony Światowy Dzień Wynalazcy i postanowiłem też się pochwalić tym, że też mam ten dzień. Poniżej jest zeskanowane moje świadectwo patentowe. W dalszym ciągu postaram się opisać jego i historię.
Z redagowaniem tego bloga mam trochę kłopotu, ponieważ nie umiem wyświetlić czytelnie stron.
Jutro postaram się opisać jego historię.
Z redagowaniem tego bloga mam trochę kłopotu, ponieważ nie umiem wyświetlić czytelnie stron.
Jutro postaram się opisać jego historię.
piątek, 8 listopada 2013
Cukrzyca i inne choroby
Ponieważ nie ma zainteresowania moim drugim blogiem "amatorskie programowanie", dlatego będę prowadził tylko ten blog. Ostatnio znów zachorowałem na zapalenie oskrzeli. Postanowiłem sam się leczyć, ponieważ lekarze zaraz zaaplikują mi antybiotyk. Zastosowałem czosnek i wypocenie w łóżku. I dzisiaj już wstałem. Natomiast co do mojej cukrzycy, to mimo zapalenia oskrzeli poziom cukru trzyma się w normie.
środa, 30 października 2013
Doświadczenia cukrzyka
Mój poziom cukru we krwi trzyma się w normie, bo rano na czczo mam około 100 mg/dl . Staram się pilnować swej diety. Rano spożywam tylko jedną skibkę chleba żytniego razowego, a do tego zawsze jakieś białko, a także różne sałatki warzywne. Na drugie śniadanie jedno jabłko. Ponieważ poruszam się po mieszkaniu na wózku inwalidzkim, dlatego posiłki moje są niskokaloryczne. Ale niestety cukrzyca moja jest dla mnie dotkliwa. Wieczorem po 18-tej jestem już do niczego. Nogi moje coraz bardziej mnie bolą. Kładę się wtedy do łóżka. Więcej na Cukrzyca Seniora
wtorek, 22 października 2013
Moje programy
Ostatnio dokonałem kilku poprawek w programie "Dzienniczek cukrzyka". Otóż przy zapisie nowego produktu do bazy pokarmowej, są obecnie wyświetlane ostrzeżenia, w wypadku wpisu wartości produktu nie numerycznej. Poprawiłem też wyświetlenie wykresu. Zapraszam do pobrania tego programu na : www.cukrzycaseniora.pl
piątek, 18 października 2013
Pomocnik odchudzania
Zlikwidowałem "Pomocnik odchudzania". Niestety nikt nie zareagował i nie wiem czy napisanie tego programu miało sens.
czwartek, 17 października 2013
Co dalej?
Mój nowy program "Pomocnik odchudzania" już udostępniłem na stronie Cukrzyca Seniora .
Tylko nikt nie napisał, czy program dobrze działa. Bardzo proszę o pobranie tego programu i sprawdzenie w swoim komputerze. Proszę o ewentualne uwagi na: rommoc39@wp.pl
Poprzednio opublikowałem program "Dziennik odchudzania". Miał błędy, ale poprawiłem i też jest do pobrania. Uruchomiłem też nowego bloga: amatorskieprogramowanie.blogspot.com
Blog ten przeznaczony jest dla amatorów programistów w celu przekazania im swoich doświadczeń w programowaniu Visual Basic 2005. Ale na razie mało odwiedzin. Ale nie zniechęcam się.
Tylko nikt nie napisał, czy program dobrze działa. Bardzo proszę o pobranie tego programu i sprawdzenie w swoim komputerze. Proszę o ewentualne uwagi na: rommoc39@wp.pl
Poprzednio opublikowałem program "Dziennik odchudzania". Miał błędy, ale poprawiłem i też jest do pobrania. Uruchomiłem też nowego bloga: amatorskieprogramowanie.blogspot.com
Blog ten przeznaczony jest dla amatorów programistów w celu przekazania im swoich doświadczeń w programowaniu Visual Basic 2005. Ale na razie mało odwiedzin. Ale nie zniechęcam się.
czwartek, 3 października 2013
Cukrzyca
Dawno tutaj nie byłem, dlatego przepraszam. Po prostu jestem zajęty pisaniem nowego programu komputerowego pod nazwą "Pomocnik odchudzania" Jestem już w trakcie poprawek. Piszę jego w języku programowania Visual Basic 2005. Najbardziej mi po prostu leży i najwięcej jego umiem. Wielu na pewno zastanawia się dlaczego. Ja zawsze uwielbiałem matematykę. Mimo, że bardzo dużo czytałem literaturę, to nigdy nie umiałem opowiedzieć tego co przeczytałem. Styl wypracowań był zawsze okropny. Ale się cieszę, że mogę pomóc innym w walce z cukrzycą.
piątek, 20 września 2013
Moja nowa strona
Przepraszam wszystkich zaglądających na moją dotychczasową stronę :cukrzycaseniora.szablon.pl
Obecna strona to:Cukrzyca Seniora
Obecna strona to:Cukrzyca Seniora
środa, 4 września 2013
Kochana Zofiówka (9)
W ostatnim poście przedstawiłem zdjęcie ze strajku. To zdjęcie to było wykonane już w dzień przed podpisaniem porozumienia, które było podpisane 3-ego września. Ten budynek to była cechownia, w której były rozmowy. Oczywiście w cechowni też było nas pełno. Na zewnątrz były rozmieszczone głośniki. Rozmowy trwały długo i kiedy doszło do punktu o wolnych sobotach i kiedy oni zgodzili się na to, nastąpiła ulga. To była już noc i wtedy część załogi opuściła teren kopalni. I ja też udałem się do domu. A po drodze pełno milicjantów. Wtedy dopiero zrozumiałem to, że istniało zagrożenie
Zobacz moją witrynę www.cukrzycaseniora.pl
Zobacz moją witrynę www.cukrzycaseniora.pl
poniedziałek, 2 września 2013
Kochana Zofiówka (8)
Poniżej jest zdjęcie z naszego strajku w roku 1980 w naszej kopalni.
Tutaj jestem na tym zdjęciu. I Zaraz na dole. Siedzę obok kolegi dość przy kości, z pejsami, a ja szczupły blondyn.
środa, 28 sierpnia 2013
Kochana Zofiówka (7)
I tak mijały dni. Co raz więcej kopalń przystępowało do strajku. Podejrzewam, że to w głównej mierze przyczyniło się do tego, że na Wybrzeżu rozpoczęły się rozmowy. Z tych wszystkich, którzy trzymaliśmy się razem, wielu już jest na tamtym świecie. Ale tych dni nigdy się nie zapomni. Bo przecież to było wielkie wydarzenie historyczne. A ja do tego brałem też udział w Poznaniu w roku 1956. Zdecydowaliśmy się jednak na strajk. Chcieliśmy nie tylko poprawić swój i naszych rodzin byt, ale też więcej szacunku ze strony dozoru. Przecież strajk rozpoczął się między innymi o nieubliżanie przez dyrektora wszystkim jego podwładnym.
wtorek, 27 sierpnia 2013
Kochana Zofiówka (6)
Strajk rozpoczął się pod koniec sierpnia 1980 roku. W tym czasie były już strajki na Wybrzeżu. Często zastanawiałem się, dlaczego akurat tutaj, a nie w innych kopalniach Śląska. Wynikało to jednak ze stanu załogi. Załoga składała się z przejezdnych z całej Polski,którzy mieli taką psychikę, tak jak ludzie na Wybrzeżu, gdzie też to byli tak samo z całej Polski. Do strajku przyłączyły się też inne kopalnie. Pierwszą z nich to była załoga kopalni "Borynia". Ale właściwie z nami było całe miasto Jastrzębie Zdrój. Nawet taksówkarze, którzy za darmo podwozili nasze żony. Pamiętam moją żonę, która przywiozła mnie i moich kolegom cały gar pierogów. Wiedzieliśmy, że całe miasto jest z nami. Nigdy już potem nie było takiej solidarności.
poniedziałek, 26 sierpnia 2013
Kochana Zofiówka (5)
Po tych przesłuchaniach zawieziono mnie na kopalnie i tam jeden z tych z sb, przeprosił mnie za niesłuszne oskarżenie. Kabel ten został przecięty omyłkowo przez telefonistów,którym sztygar zlecił pod koniec zmiany pierwszej przecięcia kabla telefonicznego, który przebiegał równolegle do kabla centralnego strzelania. No, ale dla mnie to było wielkie przeżycie. To był rok 1971 - y. Mimo wszystko postanowiłem pracować dalej w tej kopalni. I tak przepracowałem do roku 80 - ego, który był bogaty w wydarzenia. I dalej będzie o strajku.
niedziela, 25 sierpnia 2013
Kochana Zofiówka (4)
Dalej nie wiedziałem o co jestem podejrzany. Dowiedziałem się o tym przez przypadek. Podczas mojego pobytu na ormo, zadzwonił telefon. Ponieważ to było małe pomieszczenie, dlatego całą rozmowę słyszałem i dowiedziałem się, że dokonałem sabotażu i przeciąłem piłką metalową kabel centralnego strzelania. W tym okresie, po wyjeżdzie załogi z dołu, tak to się odbywało.
A doskonale wiedziałem, że nie zrobiłem tego. Po pewnym czasie znowu pojawili się ci panowie z sb zabrali mnie do samochodu i zawieżli mnie do komendy milicji w Jastrzębiu Zdroju. I tam się zaczęło. Wiedziano o mnie wszystko. Nawet to, że mam siostrę we Francji, tak jak bym winien temu. Oczywiście ustawiono tak światło, aby świeciło w moje oczy. Jeden z nich zapytał się mnie, czy przyznaje się do winy. I tak w kółko to trwało do 21-ej.
A doskonale wiedziałem, że nie zrobiłem tego. Po pewnym czasie znowu pojawili się ci panowie z sb zabrali mnie do samochodu i zawieżli mnie do komendy milicji w Jastrzębiu Zdroju. I tam się zaczęło. Wiedziano o mnie wszystko. Nawet to, że mam siostrę we Francji, tak jak bym winien temu. Oczywiście ustawiono tak światło, aby świeciło w moje oczy. Jeden z nich zapytał się mnie, czy przyznaje się do winy. I tak w kółko to trwało do 21-ej.
sobota, 24 sierpnia 2013
Kochana Zofiówka (3)
I tak znalazłem się w Jastrzębiu Zdroju i udałem się do działu zatrudnienia, gdzie otrzymałem pracę, ponieważ był tam akurat mój przyszły kierownik, któremu brakowało pracowników. Zostałem w ten sposób zatrudniony w oddziale elektrycznym zakładu przeróbczego węgla koksowego. Praca była ciekawa, tylko trochę brudna (węgiel koksowy).
Zamieszkałem w domu górnika, mieszczącego się w Pniówku. Niestety na wiosnę spotkała mnie przygoda ze służbą bezpieczeństwa. Otóż w niedziele były tak zwane rolki, to znaczy praca. Po powrocie do hotelu, razem z kolegami graliśmy w karty i naraz przyszedł ormowiec i zakomunikował mi, że czekają na mnie dwaj panowie. Po wylegitymowaniu wsadzili mnie do samochodu. W trakcie jazdy zadawali mi pytania, takie jak gdzie dzisiaj pracowałem i czy w pracy dysponuje piłką do metalu. A potem umieścili mnie w placówce "ormo". Zostawili mnie tam z ormowcem. Na terenie kopalni było pełno milicji. Zacząłem się bać.
Jutro dalej.
Zamieszkałem w domu górnika, mieszczącego się w Pniówku. Niestety na wiosnę spotkała mnie przygoda ze służbą bezpieczeństwa. Otóż w niedziele były tak zwane rolki, to znaczy praca. Po powrocie do hotelu, razem z kolegami graliśmy w karty i naraz przyszedł ormowiec i zakomunikował mi, że czekają na mnie dwaj panowie. Po wylegitymowaniu wsadzili mnie do samochodu. W trakcie jazdy zadawali mi pytania, takie jak gdzie dzisiaj pracowałem i czy w pracy dysponuje piłką do metalu. A potem umieścili mnie w placówce "ormo". Zostawili mnie tam z ormowcem. Na terenie kopalni było pełno milicji. Zacząłem się bać.
Jutro dalej.
piątek, 23 sierpnia 2013
Kochana Zofiówka (2)
Na początek dzisiejszego postu, chciałem wszystkich zawiadomić, że mam nową witrynę internetową. Dostęp do niej: www.cukrzycaseniora.pl lub https://sites.google.com/site/cukrzycaseniora/
Dotychczasowa strona: cukrzycaseniora.szablon.pl będzie zlikwidowana.
A teraz dalszy ciąg postu.
Ponieważ wtedy można było łatwo dostać pracę, dlatego zapakowałem się do walizeczki i udałem się na dworzec. I znalazłem się na dworcu w Poznaniu, gdzie akurat przez głośniki zapowiadano pociąg do Katowic. Po kupieniu biletu pojechałem do Katowic. A potem do Rybnika. Po wyjściu z dworca, zobaczyłem autobus do K.W.K Zofiówka.
Jutro opiszę dalej, ponieważ piszę tylko lewą ręką, a prawą mam z niedowładem.
Dotychczasowa strona: cukrzycaseniora.szablon.pl będzie zlikwidowana.
A teraz dalszy ciąg postu.
Ponieważ wtedy można było łatwo dostać pracę, dlatego zapakowałem się do walizeczki i udałem się na dworzec. I znalazłem się na dworcu w Poznaniu, gdzie akurat przez głośniki zapowiadano pociąg do Katowic. Po kupieniu biletu pojechałem do Katowic. A potem do Rybnika. Po wyjściu z dworca, zobaczyłem autobus do K.W.K Zofiówka.
Jutro opiszę dalej, ponieważ piszę tylko lewą ręką, a prawą mam z niedowładem.
środa, 24 lipca 2013
Mój nowy program komputerowy "Dziennik odchudzania".
Napisałem nowy program komputerowy pod nazwą "Dziennik odchudzania". Program ten przeznaczony jest dla wszystkich tych, którzy chcą się odchudzić. Program uwzględnia energię pokarmową, a także energię zużytą poprzez wysiłek fizyczny. Wszystkie zapisane dane program wyświetla w postaci wykresu. Zapraszam Tutaj, gdzie program ten można pobrać darmowo. Ponieważ programy jest nowy, dlatego proszę o uwagi.
niedziela, 30 czerwca 2013
Doświadczenia staruszka (10)
Bardzo mało osób czyta mój blog. No, ale mimo to, opiszę moje wejście do więzienia przy ulicy Młyńskiej w dniu 28 czerwca 1956 roku. Strażników już nie było i wszystkie cele były pootwierane.
Ale było pomieszczenie, w którym był ruch. To był więzienny magazyn broni. I oczywiście dla mnie jako 17-latka to było coś. Ponieważ broń już miałem w ręku, kiedy miałem 6 lat (koniec wojny), dlatego uważałem się za znawcę. Tego tam było dużo. Ale też było dużo chętnych do zabrania. Był też tam żołnierz, który był akurat na przepustce lub na urlopie i był poznaniakiem. Dowiedziałem się tam o tym, że na Kochanowskiego jest potrzebna broń do walki z ubowcami. I wtedy ten żołnierz i też ja staraliśmy się uporządkować wydawanie broni, pocisków i granatów. Nagle zrobiło się cicho. Okazało się, że więzienie opanowało wojsko w polskich mundurach. Na placu więziennym ustawiono nas wszystkich, którzy byli na terenie więzienia w jednym rzędzie. Do każdego podchodził oficer i każdego dokładnie skontrolowano i sprawdzono dokumenty. Całe szczęście, że nie miałem nic w kieszeniach. Miałem tylko nową legitymację szkolną i cioci wyniki badań analitycznych. Dlatego oficer postanowił mnie wypuścić. Niestety, z pozostałymi nie wiem, co się stało. Najbardziej do dzisiaj martwię, co się stało z żołnierzem. Natychmiast udałem się do domu do cioci. Oczywiście martwili się o mnie. Postanowili mnie szybko wyekspiedować z Poznania. I tym zajął się wujek.
Ale było pomieszczenie, w którym był ruch. To był więzienny magazyn broni. I oczywiście dla mnie jako 17-latka to było coś. Ponieważ broń już miałem w ręku, kiedy miałem 6 lat (koniec wojny), dlatego uważałem się za znawcę. Tego tam było dużo. Ale też było dużo chętnych do zabrania. Był też tam żołnierz, który był akurat na przepustce lub na urlopie i był poznaniakiem. Dowiedziałem się tam o tym, że na Kochanowskiego jest potrzebna broń do walki z ubowcami. I wtedy ten żołnierz i też ja staraliśmy się uporządkować wydawanie broni, pocisków i granatów. Nagle zrobiło się cicho. Okazało się, że więzienie opanowało wojsko w polskich mundurach. Na placu więziennym ustawiono nas wszystkich, którzy byli na terenie więzienia w jednym rzędzie. Do każdego podchodził oficer i każdego dokładnie skontrolowano i sprawdzono dokumenty. Całe szczęście, że nie miałem nic w kieszeniach. Miałem tylko nową legitymację szkolną i cioci wyniki badań analitycznych. Dlatego oficer postanowił mnie wypuścić. Niestety, z pozostałymi nie wiem, co się stało. Najbardziej do dzisiaj martwię, co się stało z żołnierzem. Natychmiast udałem się do domu do cioci. Oczywiście martwili się o mnie. Postanowili mnie szybko wyekspiedować z Poznania. I tym zajął się wujek.
sobota, 29 czerwca 2013
Doświadczenia staruszką (9)
Przepraszam wszystkich oglądających ten blog. Wczoraj zdenerwowałem się tym, że nigdzie na żadnych portalach nie było nawet wzmianki dotyczącej Powstania z roku 1956 w Poznaniu. Ale potem znalazłem na portalu Głosu Wielkopolskiego. Chciałem też zwrócić uwagę, ze wtedy nie walczono o pracę. Jaka ta komuna była, ale pracy nie brakowało. Tu chodziło o poprawienie zarobków i lepsze warunki pracy. A zaczęło się ot tego, że delegacja robotników została zatrzymana. I dlatego część poszła na ul. Kochanowskiego (budynek UB), a część poszła do więzienia na ul. Młyńską. Bo może tam są. Ale nikt tam nie szedł z bronią. To zaczęło się od tego, że UB -owcy zaczęli używać wody z hydrantu do rozproszenia manifestacji. I chłopak, który chciał zakręcić ten hydrant, został zastrzelony przez UB-owca. A potem to zaczęło się Powstanie.
O swoim epizodzie napiszę jutro.
O swoim epizodzie napiszę jutro.
piątek, 28 czerwca 2013
Doświadczenia staruszka (8)
Kiedy piszę ten post, jest właśnie rocznica Powstania 1956. Niestety w prasie bardzo mało jest na ten temat. Niestety postanowiłem dalszy ciąg zostawić dla siebie.
czwartek, 27 czerwca 2013
Doświadczenia staruszka (7)
Bardzo się cieszę, że jednak ktoś czyta moje zwierzenia. W moim życiu miałem wiele historycznych doświadczeń. Ale tutaj chcę skupić się na tak zwanych "Wypadkach Poznańskich".
Tak jak napisałem w poprzednim poście, udałem się na plac Zamkowy razem z robotnikami Poznania. I tam już powoli zapełniał się cały ten teren . Obok Zamku stał gmach komitetu partii.
Mając 17 lat trudno było mi zrozumieć wiele spraw. Mimo biedy w domu, byłem pełen ochoty do życia. Tak byłem zafascynowany tym wszystkim, że gdzieś zaginał mi kolega Geniu. I do dzisiaj nie wiem co dalej stało się z nim. Ponieważ gmach partii opustoszał udałem się do niego. Zaczęliśmy wyrzucać czerwone sztandary. Nagle zorientowaliśmy się, że tłum na placu się dzieli. I część poszła na ulicę Kochanowskiego, gdzie był gmach urzędu bezpieczeństwa. Część udała się na ulicę Młyńską, gdzie było więzienie. Właściwie dalej nie orientowałem się dlaczego. Ale postanowiłem udać się na ulicę Młyńską. Jutro opiszę o moim wejściu do więzienia i co tam robiłem.
Tak jak napisałem w poprzednim poście, udałem się na plac Zamkowy razem z robotnikami Poznania. I tam już powoli zapełniał się cały ten teren . Obok Zamku stał gmach komitetu partii.
Mając 17 lat trudno było mi zrozumieć wiele spraw. Mimo biedy w domu, byłem pełen ochoty do życia. Tak byłem zafascynowany tym wszystkim, że gdzieś zaginał mi kolega Geniu. I do dzisiaj nie wiem co dalej stało się z nim. Ponieważ gmach partii opustoszał udałem się do niego. Zaczęliśmy wyrzucać czerwone sztandary. Nagle zorientowaliśmy się, że tłum na placu się dzieli. I część poszła na ulicę Kochanowskiego, gdzie był gmach urzędu bezpieczeństwa. Część udała się na ulicę Młyńską, gdzie było więzienie. Właściwie dalej nie orientowałem się dlaczego. Ale postanowiłem udać się na ulicę Młyńską. Jutro opiszę o moim wejściu do więzienia i co tam robiłem.
środa, 26 czerwca 2013
Doświadczenia staruszka (6)
Po odebraniu wyników badań analitycznych dla mojej cioci udałem się w kierunku ulicy Dąbrowskiego. Postanowiłem trochę zwiedzić Poznań. I wtedy zauważyłem ludzi idących jezdnią w ubraniach roboczych. Nie miałem pojęcia o co chodzi. I nagle wśród maszerujących był mój kolega z mojej rodzinnej wioski, o imieniu Geniu. Dołączyłem do niego, a ponieważ Geniu mnie dobrze znał, dlatego robotnicy mnie uznali za swego. I wtedy dowiedziałem, że maszerują w kierunku placu Zamkowego, gdzie zmierzają robotnicy z rożnych zakładów Poznania, takich jak Cegielski, Pomet, ZNTK. I ja oczywiście też udałem też się razem z nimi. Przepraszam wszystkich, że piszę tak krótkie posty, ale piszę tylko lewą ręką i jednym palcem, ponieważ prawą rękę mam w niedowładzie.
wtorek, 25 czerwca 2013
Doświadczenia staruszka (5)
Jednak postanowiłem opisać dalszy przebieg mojego udziału w tych wydarzeniach. Dzień 8 czerwca 1956 roku to był czwartek i była ładna pogoda. Rano moja ciocia wysłała mnie do laboratorium medycznego w pobliżu ulicy Dąbrowskiego (Jeżyce - dzielnica) po odbiór wyników badań. Niestety wsiadłem innego tramwaju i przyjechałem do parku sołackiego . Postanowiłem jakoś dojść do tej przychodni. I po drodze spotkałem kolegę Romana Bentke. Niestety to było ostatnie spotkanie. Zginął śmiercią bohaterską w tym dniu.
Kliknij - O Romanie Bentke
Był sportowcem, uprawiał woltyżerkę. I oczywiście uczniem Technikum Łączności w Poznaniu, do którego też zostałem przyjęty. Podczas tego spotkania rozmawialiśmy o tej szkole. Poinformował też mnie jak mam trafić do ul. Dąbrowskiego. I potem pożegnaliśmy się, a o jego zastrzeleniu dowiedziałem się póżniej. Dalszy ciąg jutro.
Kliknij - O Romanie Bentke
Był sportowcem, uprawiał woltyżerkę. I oczywiście uczniem Technikum Łączności w Poznaniu, do którego też zostałem przyjęty. Podczas tego spotkania rozmawialiśmy o tej szkole. Poinformował też mnie jak mam trafić do ul. Dąbrowskiego. I potem pożegnaliśmy się, a o jego zastrzeleniu dowiedziałem się póżniej. Dalszy ciąg jutro.
poniedziałek, 24 czerwca 2013
Doświadczenia staruszka (4)
Wczoraj nie pisałem, bo była niedziela. Zastanawiam się, czy opisywać dalej. Niestety prawie wcale nikt tego nie czyta.
sobota, 22 czerwca 2013
Doświadczenia staruszka (3)
Dzisiaj chcę opisać jak znalazłem się akurat wtedy w Poznaniu. Otóż do tego czasu byłem uczniem Liceum Ogólnokształcącym w Kościanie. Niestety bylem bardzo słaby w języku polskim, zresztą to widać w moich obecnych wypocinach. Mimo, że bardzo dużo czytałem, nigdy nie umiałem opowiadać, a wypracowania zawsze były niedostateczne (styl okropny). Ale za to byłem orłem w matematyce. Moim nauczycielem był prof. Mizerka. Ciekawe, że jego nazwisko pamiętam, a innych niestety nie. Postanowiłem przenieść się do Technikum Łączności w Poznaniu. Dowiedziałem się o tej szkole od kolegi Romana Bentke, który już przeniósł się do tego technikum, już rok wcześniej. Kiedy dowiedziałem się, że zostałem przyjęty, pojechałem do Poznania, do mojej cioci. To był czerwiec 1956 rok.
piątek, 21 czerwca 2013
Doświadczenia staruszka (2)
Upał jest ogromny, szczególnie dla mnie. Ponieważ poruszam się na wózku inwalidzkim, dlatego tym bardziej jest mi ciężko. Na zewnątrz mieszkania byłem ostatnio 4 - y lata temu. Mieszkam po prostu na pierwszym piętrze, a nie ma windy. Jedynie piękny świat oglądam przez okno. Ale cale szczęście, że jest bardzo zielono. I mam oczywiście kochaną żonę Hanie, która dba o mnie cudownie. Mimo mojego kalectwa fizycznego, umysł mam sprawny. I dlatego zajmuje się programowaniem komputerowym i piszę programy dla cukrzyków. Daje mi to wiele radości i satysfakcji, ze mogę pomóc innym.
Zbliża się 28 czerwca, a dzień ten jest dla szczególny, ponieważ jest to rocznica tak zwanych wypadków poznańskich w roku 1956. Miałem wtedy 17 lat i brałem w nich czynny udział. Jutro opiszę swój udział.
Zbliża się 28 czerwca, a dzień ten jest dla szczególny, ponieważ jest to rocznica tak zwanych wypadków poznańskich w roku 1956. Miałem wtedy 17 lat i brałem w nich czynny udział. Jutro opiszę swój udział.
czwartek, 20 czerwca 2013
Doświadczenia staruszka
Ponieważ mam obecnie już 74 lat życia, dlatego będę tutaj opisywał swoje doświadczenia, nie tylko jako chory na cukrzycę, ale także doświadczenia życiowe. A mam ich sporo. Urodziłem się w czerwcu 1939 roku w małej miejscowości w Wielkopolsce. W tej miejscowości jest klasztor ojców Benedyktynów i są dwa kościoły. Dla mnie jest to najpiękniejsza wioska na świecie.
To jest tylko wstęp. Będę tutaj codziennie opisywał swoje życie, a nie wiem, ile mi jego zostało.
To jest tylko wstęp. Będę tutaj codziennie opisywał swoje życie, a nie wiem, ile mi jego zostało.
poniedziałek, 27 maja 2013
Dzienniczek cukrzyka - do pobrania
Program dla cukrzyków - Dzienniczek cukrzyka
Proszę nie przerazić się napisem "Nieznany Wydawca". Niestety, jestem emerytem i nie stać mnie na wykup podpisu elektronicznego.
Proszę nie przerazić się napisem "Nieznany Wydawca". Niestety, jestem emerytem i nie stać mnie na wykup podpisu elektronicznego.
niedziela, 5 maja 2013
Moje programy dla cukrzyków
Jak wynika z moich poprzednich postów, jestem amatorem programistą. Piszę programy w Visual Basic 2005. Rozpowszechniam je poprzez moją stronę internetową : www.cukrzycaseniora.szablon.pl . Oczywiście darmowo można pobrać i zapraszam wszystkich, nie tylko cukrzyków.
Zapraszam!!!
Roman Mocz
Zapraszam!!!
Roman Mocz
wtorek, 16 kwietnia 2013
Dietetyczny kalkulator
Napisałem nowy program komputerowy pod nazwą "Dietetyczny kalkulator", który przeznaczony jest dla wszystkich, którzy chcą się odchudzać. I nie tylko, także dla dietetyków i dla każdego, który zajmuje się kuchnią. Jeśli chcesz pobrać jego do swojego komputera, to tutaj:
Cukrzyca Seniora
Cukrzyca Seniora
piątek, 8 lutego 2013
Moja cukrzyca
Muszę się pochwalić. Od kilku dni poziom cukru we krwi mam idealny. Wczoraj miałem na czczo rano 100 mg/dl , a dzisiaj 99 mg/dl cukru we krwi. Zawdzięczam to jednak własnej dyscyplinie w odżywianiu. A do tego pomaga mi napisany przeze mnie "Dzienniczek cukrzyka". Jest to program komputerowy napisany w Visual Basic 2005. Napisałem jego początkowo dla siebie, ale potem postanowiłem podzielić się z innymi chorymi na cukrzycę. Można jego pobrać z mojej strony:
Cukrzyca Seniora
Cukrzyca Seniora
piątek, 1 lutego 2013
Doświadczenia w walce z cukrzyca.
Poprzednio wymieniłem zagrożenia spowodowane nie pilnowaniem poziomu cukru we krwi. Każdy cukrzyk powinien wiedzieć, że rano na czczo, odpowiedni poziom cukru we krwi to w granicach 90 do 120 mg/dl. A w dwie godziny po spożyciu pokarmu poziom cukru we krwi nie powinien przekraczać 135 mg/dl. Dlatego cukrzyk powinien jeść częściej, ale w mniejszej ilości. Jako doświadczony swoją cukrzycą, napisałem programy, które obliczają między innymi sumę węglowodanów spożytego posiłku. Wiadomo, że cukier rośnie od węglowodanów. I dlatego, łatwo można dojść do wniosku, jakie obfite mogą być posiłki, ażeby poziom cukru we krwi nie wzrósł do wysokiego poziomu. Dlatego też należy ograniczyć pokarmy, których zawartość węglowodanów jest bardzo duża, jak pieczywo pszenne, makarony, ryż. Najlepiej dobrze zaopatrzyć się w moje programy komputerowe poprzez : moją stronę: www.cukrzycaseniora.szablon.pl
wtorek, 22 stycznia 2013
Powikłania spowodowane żle leczoną cukrzycą.
Nieleczona lub żle kontrolowana cukrzyca może doprowadzić do powikłań. Szczególnie wysoki poziom cukru może prowadzić do następujących powikłań.
1. Choroby układu krążenia - miażdżyca, schorzenia sercowo-naczyniowe.
2. Nefropatia cukrzycowa - uszkodzenia nerek.
3. Retinopatia cukrzycowa - pogorszenie widzenia.
4. Neuropatia cukrzycowa - zaburzenia czuciowo-ruchowe.
Jeśli chcesz więcej dowiedzieć o tych chorobach, to zajrzyj na moją stronę->Tutaj
1. Choroby układu krążenia - miażdżyca, schorzenia sercowo-naczyniowe.
2. Nefropatia cukrzycowa - uszkodzenia nerek.
3. Retinopatia cukrzycowa - pogorszenie widzenia.
4. Neuropatia cukrzycowa - zaburzenia czuciowo-ruchowe.
Jeśli chcesz więcej dowiedzieć o tych chorobach, to zajrzyj na moją stronę->Tutaj
piątek, 18 stycznia 2013
Jaka mąka dla cukrzyka?
Dla chorego na cukrzycę bardzo jest istotne, z jakiej mąki są wytworzone produkty do spożycia. Z powyższej tabeli wynika tylko jedno. Każdy cukrzyk musi zmienić wszystkie produkty, takie jak chleb, bułki, makarony, kluski, na produkty wytworzone z mąki razowej.
poniedziałek, 7 stycznia 2013
Sukcesy i porażki ubiegłego roku.
Ubiegły rok był jednak rokiem mojego sukcesu. Mimo mojej choroby, napisałem programy komputerowe dla chorych na cukrzycę. Te programy pobrało już około 10 tysięcy osób. Programy te są efektem i moich doświadczeń jako cukrzyka, a także mojej znajomości programowania komputerowego w języku "Visual Basic 2005". A przecież mam obecnie 73 lat życia.
Programy te można pobrać z : drugiej mojej strony
Drugim moim sukcesem jest moja żona Hannelora. Jest nie tylko piękna, ale i opiekuńcza. A przecież poruszam się na wózku inwalidzkim i mnie przenosi z łóżka na wózek. I wiele innych rzeczy. Do tego mam wspaniałą pielęgniarkę rodzinną Panią Irenę.
Porażka moja jest jednak moje częste zapalenie oskrzeli. Ale nie poddaję się.
Programy te można pobrać z : drugiej mojej strony
Drugim moim sukcesem jest moja żona Hannelora. Jest nie tylko piękna, ale i opiekuńcza. A przecież poruszam się na wózku inwalidzkim i mnie przenosi z łóżka na wózek. I wiele innych rzeczy. Do tego mam wspaniałą pielęgniarkę rodzinną Panią Irenę.
Porażka moja jest jednak moje częste zapalenie oskrzeli. Ale nie poddaję się.
Subskrybuj:
Posty (Atom)